O mnie

Witaj ponownie,

niedziela, 26 maja 2013

JAK MYŚLĄ BOGACI, A JAK BIEDNI...?

         Jak myślą bogaci, a jak biedni? Co ich różni?

Ludzie bogaci koncentrują się na tym, czego chcą, natomiast biedni na tym, czego nie chcą. 
 
I znowu, uniwersalne prawo mówi: To, na czym się koncentrujesz, rośnie.

Ponieważ bogaci koncentrują się zawsze na okazjach, mają mnóstwo okazji. Ich największym problemem jest to, jak wykorzystać te wszystkie niesamowite okazje do zrobienia pieniędzy, które widzą.


     Z drugiej strony, ponieważ biedni koncentrują się zawsze na przeszkodach, mają przed sobą mnóstwo przeszkód, a ich największym problemem jest to, jak dać sobie radę z tymi wszystkimi ogromnymi przeszkodami, które widzą.
 
Gdybyś myślał tak, jak myślą ludzie bogaci, i robił to, co oni robią, czy sądzisz, że też mógłbyś stać się bogaty?

 Sprawa jest prosta. To, na czym się koncentrujesz, decyduje o tym, co znajdujesz w życiu.

Koncentrujesz się na okazjach i znajdujesz okazje. Koncentrujesz się na przeszkodach i znajdujesz przeszkody. Nie mówię, że masz zaniedbywać problemy.  Oczywiście, rozwiązuj je, wtedy gdy powstają, w czasie teraźniejszym.

    Ale zawsze pamiętaj, jaki jest twój cel, zawsze podążaj do niego. 

 
Poświęć czas i energię na tworzenie tego, czego pragniesz. Gdy pojawią się przeszkody, zajmij się nimi, a potem szybko koncentruj się znowu na swojej wizji. Nie sprowadź swojego życia do rozwiązywania problemów. Nie poświęcaj całego czasu na gaszenie pożarów.

Kto tak robi, ten się cofa! Czas i energię poświęć na myślenie i działanie, które będzie cię stale posuwać do przodu, zbliżać do celu


„Bogaci wybierają, by płacono im w oparciu o rezultaty, jakie uzyskują w pracy. Biedni chcą, by płacono im za spędzony w niej czas.”


niedziela, 12 maja 2013

Wędkarstwo-pasja czy hobby ...


Wędkarstwo- pasja dla wybranych

Autor: Lewynsky







Większości osób, którzy z wędkarstwem nie mają wiele wspólnego wydaje się, że jest to nieskomplikowany sport, idealny dla leniwych. Przekonanie to jest niezwykle powierzchowne i z prawdą wiele wspólnego nie ma.

     Wędkarstwo jest sztuką, polegającą na przechytrzeniu ryby a te choć może głosu nie mają, to sprytu z pewnością im nie brakuje.

By zostać wędkarzem nie wystarczą tylko dobre chęci, potrzebne są jeszcze pewne cechy charakteru, które pozwolą na rozwój umiejętności, wiedza z ichtiologii i hydrologii oraz spryt.

 Jeżeli chodzi o wiedzę to zdobyć ją może właściwie każdy. Nie jest to wiedza na poziomie akademickim- więc by ją zdobyć wystarczy po prostu chcieć. Początkujący wędkarz powinien przede wszystkim poznać gatunki ryb, ich środowisko życia, okresy rozrodcze, wymiary ochronne oraz oczywiście upodobania kulinarne. Ta wiedza pozwoli nam na znalezienie ryby nawet w obszernych łowiskach oraz zwabienie jej w obszar wędkowania. Różne gatunki ryb mają różne upodobania co do smaku i zapachu.

Wiedza na temat tych upodobań pozwoli nam na przygotowanie skutecznej zanęty wędkarskiej oraz dobór odpowiedniej przynęty. Przyrządzenie zanęty i jej wybór nie należy do łatwych. Inny rodzaj stosować będziemy na karpia, inny na leszcza a jeszcze inny na płoć. 
Ponadto dobór zanęty będzie inny jeżeli będziemy łowić na rzece, a jeszcze inny podczas łowienia w zbiornikach zamkniętych. Ryby żerują inaczej nie tylko ze względu na gatunek, ale również porę roku. Ta sama ryba, może mieć inne preferencje żywieniowe wiosną a inne latem czy jesienią.

      Również występowanie danego gatunku jest różne w zależności od pory roku. W poszukiwaniu ryby pomoże nam z pewnością podstawowa wiedza z hydrografii. Podczas łowienia ryb bardzo ważną rolę odgrywa znajomość ukształtowania dna oraz roślinności wodnej.

   Mówi się, że wędkarstwo jest pasją dla wybranych. Dlaczego? Otóż, wiedzę bez problemu można zdobyć. Są jednak cechy charakteru, które determinują fakt, czy ktoś będzie dobrym wędkarzem czy też nie. Oczywiście cierpliwość można wyćwiczyć, ale nie jest to łatwe.
      Poza tym wędkarstwo trzeba po prostu pokochać, by móc spędzać całe dnie nad wodą. Nie jest to łatwe, gdyż nie zawsze możemy liczyć na brania i bardzo często będziemy wracać z tak zwanym kwitkiem. Jeżeli jednak chcemy złapać rybę życia nie powinniśmy zniechęcać się niepowodzeniami.






poniedziałek, 29 kwietnia 2013

JAK PIĆ RUM ?




Jak pić rum?



 Czyli krótka opowieść, że białe jest białe, a czarne to nie złote.

Rum? A z czym to pić?
 To najczęstsze pytanie jakie słyszę, gdy mówię, że jestem pasjonatem rumu. 
Biały, złoty, czarny - co do czego i z czym? Można dostać niezłego zakrętu.

Rum, mimo że zyskuje coraz większe znaczenie na polskim rynku alkoholowym, nadal jest w Polsce stosunkowo najmniej znanym z popularnych napojów alkoholowych świata.
A moim zdaniem szkoda, bo jest to trunek niewątpliwie do polecenia. Ale nie o popularyzacji alkoholu tutaj...

To, że to destylat trzciny cukrowej, ok. To, że napój piratów, też dobrze :) To, że trunek Royal Navy - jak widać możemy się wcielić i w dobrego i w złego i nadal w tle rum będzie obecny.

       Szczegółów dotyczących historii i produkcji rumu przybliżać nie będę. Odsyłam do lektury -  rum -> historia i rodzaje rumu,  do poczytania.

Załóżmy sytuację - mamy urodziny, imieniny i dostaliśmy od znajomych prezent - butelkę rumu (bo coraz bardziej na półkach widać, to może spróbujemy), znając przekrój (niewielki jednak) butelek na regałach w sklepach - to pewnie dostaniemy Bacardi Superior, ew. Havana Club blanco lub Captain Morgan (nie jestem z żadnego koncernu, sponsorowany, ani nic w tym wymiarze, więc będę przedstawiał marki i swój stosunek do nich dowolnie).

Pojawia się w tym momencie podstawowe pytanie - a jak to pić? Samo? Z lodem? W kielonkach? A może zmieszać? Tylko z czym?

Chcę w niniejszej krótkiej publikacji przybliżyć odpowiedzi na główne pytania dot. zastosowania rumu. Jednocześnie zaznaczam, że nie mam patentu na wszelkie mądrości. To, że coś sugeruję, nie oznacza, że to jedyny, najlepszy sposób na używanie rumu. Jak komuś smakuje w połączeniu z wodą z ogórka kiszonego - jego wolny wybór.

niedziela, 28 kwietnia 2013

Jak ugryźć DOCHÓD PASYWNY...?








Dochód pasywny

Większość ludzi chciałoby zarabiać bardzo dużo pieniędzy. 


Jednocześnie niewiele osób wie, że są inne możliwości na zarobki poza pracą na etacie. Zatrudniają się u pracodawcy, sprzedając mu swój czas i swoje siły. Dla niektórych może to być dobre rozwiązanie, niektórzy całkiem nieźle w ten sposób zarabiają.

Niestety, dla większości osób praca na etacie nie jest dobrym rozwiązaniem. Pracują tak, ponieważ muszą z czegoś żyć, a do tej pory nikt nie wskazał im innych, alternatywnych możliwości.

       Taką możliwością jest właśnie dochód pasywny, czyli taki, który wymaga pracy tylko na początku. Po wykonaniu pracy przynosi ona ciągle zyski. Osoby, które stworzą, wykonają raz jakąś pracę, później otrzymują już tylko wynagrodzenie i to niezależnie od tego, czy dalej pracują, czy nie. W dochodzie pasywnym pracę wykonujesz raz, a zarabiasz cały czas.

Dochód pasywny ma wiele zalet. Są nimi niewątpliwie nienormowany czas pracy, brak ograniczenia zarobków, możliwość zarabiania nawet, gdy w danym momencie się nie pracuje.
W dochodzie pasywnym nie ma czegoś takiego jak godziny pracy. W każdej godzinie, minucie czy nawet sekundzie Twoja wcześniej wykonana praca przynosi zysk.


Zyski, które sobie wypracujesz jako dochód pasywny, możesz mieć niezależnie od swojego wieku i od przepracowanych lat. Możesz tego dokonać w każdej chwili. Dochód pasywny nie zniknie już nigdy.


- odsetki z lokaty w banku;
- zarabianie na www - wykonana zautomatyzowana płatna strona internetowa, gdzie dochodem będzie np. zarabianie na reklamach lub płatne pobieranie dokumentów elektronicznych lub dostęp do części strony za opłatą;
- dochody z wynajmu nieruchomości;
- dochody z praw autorskich i licencji, np. po stworzeniu programu komputerowego, nagraniu piosenki;
- dochody z marketingu sieciowego;
- dochody z programów partnerskich;
- dochody z akcji lub funduszy inwestycyjnych;
- renta, emerytura.

Przedrukowano z artelis.pl
Jakub Ruciński
 
 



czwartek, 25 kwietnia 2013

JUSTIN BIBER w MLM !!!





[ Strategia biznesowa Justina Biebera w MLM ]

Nie podchodzi mi muzyka tego chłopaka. Nie tylko mnie, wnioskując po ilości negatywnych głosów na YouTube. Lecz nie o gustach muzycznych dziś chciałem pogadać, ale o pieniądzach.

     Jak podaje internetowa odsłona magazynu Forbes, Bieber zarabia +/- 54 miliony dolarów rocznie. Sprzedał dotąd 12 milionów płyt. Jego profil na Twitterze śledzi przeszło 24 miliony ludzi. Ballada „Baby” na YouTubie przekroczyła rekordową liczbę 755 milionów odsłon.

     Sekret tego sukcesu? Pomimo, iż jego twórczość jest oceniana wyjątkowo nisko?

    Wspomniany magazyn Forbes opublikował nie tak dawno artykuł o kulisach biznesowej strony Justina. Redaktorzy wyjaśniają, że zdobytą fortunę ze sprzedaży płyt i koncertów, Bieber inwestuje we wchodzące na rynek firmy z branży IT i nie tylko. Co ciekawe, swą edukację stricte biznesową rozpoczął trzy lata temu, gdy po raz pierwszy stanął na scenie.

    Jak podaje jego manager, obecnie posiada udziały w wielu firmach. Spotyka się raz w tygodniu z prawnikiem po to, by pogłębiać wiedzę na temat biznesu i świadomie wytyczyć ścieżkę swojej kariery.
 Mając 18 lat, zarabia mnóstwo pieniędzy sprzedając płyty, koncertując, a nawet wkraczając na rynek kosmetyków. Wydał świeży album i przymierza się do intensywnej trasy koncertowej, która uzupełni jego konto bankowe o jakieś 80 milionów dolarów.

    Aż samo ciśnie się na usta…

Cholibka, dlaczego nie może poczekać, aż trochę dorośnie?

    Cóż, właśnie to robi większość ludzi. Czekaaają. I czekają. I czekają. I to jest ich wielki błąd oraz przyczyna braku osiągnięć.

    Gdyby Bieber czekał z rozwojem swej muzycznej kariery zanim dobije do „przyzwoitego” wieku, dziś prawdopodobnie na jego koncie byłoby ledwie kilka tysięcy dolarów. Mało tego, gdyby rozwijał się linearnie, czyli poświęcając się wyłącznie muzyce, jego dorobek byłby wielokrotnie mniejszy. Nie jest tak, bo jednocześnie koncertuje, nagrywa piosenki, inwestuje w firmy, rozwija biznes wokół swej marki w kosmetyce, a lista ciągnie się dalej. Robi wiele rzeczy w jednym czasie.