O mnie

Witaj ponownie,

środa, 11 marca 2020

Coronavirus vs. branża turystyczna

Histeria wywołana koronawirusem bije w przedsiębiorców.

 

Napędzana przez media i wspomagana przez polityków panika na tle koronawirusa wymyka się spod kontroli. Cierpią kolejne gałęzie gospodarki, a turystyka jest jedną z branż, w które zjawisko to uderza najbardziej. 

O ile jeszcze w styczniu opinie branży o tym, jak #koronawirus wpłynie na sytuację w biznesie turystycznym były umiarkowane, o tyle dziś już wiadomo, że sytuacja jest fatalna. Masowa histeria napędzana przez media sięga zenitu i mocno bije w cały sektor turystyczny. Spadki sprzedaży sięgają 75 proc. z tygodnia na tydzień, likwidowane są kolejne połączenia lotnicze, odwoływane są wyjazdy. Klienci chcą rezygnować ze wszystkiego – również z wycieczek do krajów, w których nie zanotowano przypadków koronawirusa.

Histeria, jakiej dotąd nie doświadczyliśmy

Sytuacja jest poważna we wszystkich segmentach rynku. Cierpi #turystyka przyjazdowa, głównie z powodu odwoływania grup z Chin, Włoch i Izraela. Minister edukacji tego ostatniego państwa wstrzymał wyjazdy grup młodzieżowych do Polski, oficjalnie z powodu koronawirusa.

„Takiej histerii nie przerabialiśmy jeszcze w turystyce. Z rozrzewnieniem wspominamy kryzys związany z zamknięciem połączeń lotniczych z powodu pyłu wulkanicznego na Islandii, nie ma porównania z tym, co dzieje się teraz. Jeśli nie zostanie to opanowane w skali globalnej, nie pojawią się informacje uspokajające, to będzie wszystkim bardzo ciężko. Dodatkowo, odwołanie ITB Berlin zaszkodziło branży wizerunkowo.

Klienci z Włoch i Azji niemile widziani

Sprawie nie pomaga postawa części hotelarzy, którzy – jak się dowiadujemy – odmawiają przyjmowania turystów z Chin i Włoch, obawiając się o reakcje pozostałych klientów.

Z danych płynących z rynku wynika, że Kraków notuje około 30 proc. spadek przyjazdów. Hotelarze informują, że zmniejszyła się liczba turystów z Azji i z Włoch, turyści i touroperatorzy żądają zwrotu wpłaconych środków. Jeśli chodzi o rynek chiński, wstrzymane są przyjazdy do końca marca. Podobnie jak miesiąc temu, w fatalnej sytuacji są #firmy transportowe, część z nich już jest w stanie upadłości.

#Przewoźnicy na skraju wytrzymałości przez koronawirusa

„Minimum 500 polskich autokarów stoi bezczynnych. W przypadku tych kontraktów terminy płatności były odroczone na 60-90 dni po realizacji usługi, przeważnie są przedłużane, tworzą się zatory finansowe” – wyjaśnia Rafał Marek, wiceprezes Krakowskiej Izby Turystyki.

UOKiK przypomina, że wycieczkę można odwołać

2 marca głos w sprawie koronawirusa w turystyce zabrał prezes UOKiK, który powołał się na ustawę o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych. Przypomniał, a jego komunikat powieliły media, że „podróżny może bezpłatnie odstąpić od umowy o udział w wycieczce lub wczasach w przypadku wystąpienia nieuniknionych i nadzwyczajnych okoliczności, które mają znaczący wpływ na realizację imprezy turystycznej lub przewóz podróżnych do miejsca docelowego.”

„W przypadku każdego wniosku o odstąpienie od umowy biuro podróży musi sprawdzić, czy zaszły przesłanki do takiego odstąpienia. Innymi słowy, czy w miejscu, do którego konsument planował lecieć, istnieje realne zagrożenie jego zdrowia. Jeżeli tak, biuro ma obowiązek uznać roszczenie podróżnego. W przypadku szacowania ryzyka kraju destynacji pomocne są informacje dostarczane przez Głównego Inspektora Sanitarnego, Ministerstwo Spraw Zagranicznych czy Światową Organizację Zdrowia (WHO)” – powiedział prezes UOKiK.

Potrzebna pomoc prawna i finansowa

Sygnatariusze listu domagają się w związku z tym pilnego „doprecyzowania, uchylenia lub zawieszenia w całości artykułu 47 pkt 4 wspomnianej ustawy w przypadkach dotyczących odwołania realizacji imprez turystycznych związanych z koronawirusem COVID-19.” Proponują też, aby rząd zmienił rozporządzenie do ustawy tak, aby klientom, którzy anulowali wyjazdy, można było wypłacać środki z Turystycznego Funduszu Gwarancyjnego.

„Ustawodawca biorąc się za temat TFG działał wyłącznie reaktywnie, nie analizował kolejnych potencjalnych problemów. Sytuacje nadzwyczajne powtarzają się w turystyce co parę lat i będą się powtarzać. Żaden przedsiębiorca nie jest w stanie w przypadku okoliczności losowych takich jak epidemie, wojny, zamieszki itd. oddać pieniędzy klientom i jednocześnie, zgodnie z prawem, wpłacić ich do kontrahentów zagranicznych (czyli wydać dwa razy)” – komentuje Krzysztof Wroński, wiceprezes Wygoda Travel.

„W tej chwili nie występuje taka sytuacja, w większości biur nie ma możliwości rezygnacji bezkosztowych. Jeżeli jednak zostałby ogłoszony oficjalnie stan klęski, to sytuacja zmieniłaby się diametralnie. Nie łudźmy się jednak, nawet gdyby taka pomoc była potrzebna, nawet przy wiedzy o tym, jak duże środki zostały zgromadzone na TFG, to nie zostanie ona udzielona. Państwo nie jest na to gotowe, a branża turystyczna nie ma znaczenia w grach politycznych”

Biura podróży dostaną zwrot składek na TFG

Jak do tej pory rządzący nie odnieśli się do pomysłu branży. Dotychczas rząd poszedł na rękę przedsiębiorcom jedynie w tym zakresie, że składając projekt ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych, przewidział możliwość, aby za anulowane imprezy biura podróży otrzymywały zwrot wpłaconych na TFG składek.
To jednak kropla w morzu potrzeb, biorąc pod uwagę skalę kryzysu. W turystyce wyjazdowej problem dzieli się na trzy obszary: anulowanie wyjazdów do Azji Wschodniej i Włoch, spadek sprzedaży sięgający 50-75 proc. z tygodnia na tydzień oraz roszczenia klientów, chcących odwoływać wyjazdy do różnych krajów, w terminach aż do września.

Chaos informacyjny i strach przed wyjazdami

„Klienci, którzy już się zapisali na wyjazdy i założyli rezerwacje, dzwonią intensywnie na infolinię i dowiadując się o możliwości odwołania wyjazdów. Zdecydowanie zmniejszyło się zainteresowanie zakupem, w szczególności wyjazdów marcowych” – potwierdza Piotr Henicz, wiceprezes Itaki.
„W marcu tniemy ofertę, ile się da, bo już nie ma jak ratować sprzedaży i patrzymy, co będzie dalej. Marzec miał być ostatnim miesiącem promocji letniej, tymczasem zamiast zwiększyć obroty, spodziewamy się spadków. Tam, gdzie jest to możliwe, idziemy klientom na rękę. W marcu anulowaliśmy czartery do Tajlandii, z wyjazdów do Chin zrezygnowaliśmy jeszcze w lutym, odwołaliśmy wczasy narciarskie we Włoszech. Ale zadawane nam pytania dotyczą wszystkich kierunków i terminów, widać, że panuje całkowity chaos i strach” – dodaje.

Nawet jeśli są klienci, to nie ma połączeń

Mniejsi organizatorzy również są w patowej sytuacji i dotyczy to przede wszystkim biur wyspecjalizowanych w konkretnych segmentach turystyki. Nie dość, że mierzą się z falami rezygnacji ze strony klientów, to zmuszeni są odwoływać imprezy ze względu na kasowanie połączeń przez linie lotnicze. Wizz Air zmniejszył o 60 proc. liczbę połączeń do Włoch – a na nich bazowały biura organizujące wyjazdy. Hotelarze są gotowi przyjmować gości, ale biura nie mają ich jak tam wysłać, więc zmuszeni są odwoływać imprezy i zwracać klientom pieniądze. Nieco lepiej wygląda sytuacja w przypadku imprez realizowanych transportem drogowym, choć z nich też rezygnują klienci.
„Wszystkie wyjazdy autokarowe i na dojazd własny realizowane są planowo choć część ludzi rezygnuje. Jeżeli nic się nie zmieni, to tak będzie do końca sezonu” – informuje Krzysztof Wroński. Zapytany o bieżące zapotrzebowanie na imprezy turystyczne odpowiada: „Sprzedają się, choć wolniej, Austria i Francja. Na Włochy są zakładane pojedyncze rezerwacje. Generalnie obserwujemy duże wyhamowanie, co nie dziwi przy tym poziomie paniki” – dodaje.
Dla przedsiębiorców dodatkowym problemem jest system fiskalny, w którym biura podróży są zobowiązane do płacenia VAT od pobieranych zaliczek. Choć wpłaty muszą zwrócić, #VAT nadal płacą, co dodatkowo nadwyręża budżety już nadwątlone spadkiem sprzedaży i anulowaniem wielu wyjazdów.

Grypy nikt w mediach nie śledzi

Warto przypomnieć, że wywołujący od kilku tygodni na całym świecie panikę koronawirus statystycznie rzecz ujmując jest mniej groźny niż grypa. Jak wynika z danych Światowej Organizacji Zdrowia rocznie różne mutacje wirusa grypy powodują śmierć nawet 650 tysięcy osób rocznie.
W Polsce od 1 września ubiegłego roku do końca lutego odnotowano 2,8 mln zachorowań lub podejrzeń zachorowań na grypę. Zmarły 15 osoby. Największą śmiertelność (143 osoby) w wyniku zachorowania na grypę odnotowano w Polsce w okresie od 1 września 2018  do 7 kwietnia 2019.


 Podsumowując powyższą sytuację, faktem jest ,że sytuacja nie nastraja do optymizmu lecz każda "burza" kiedyś mija i wychodzi słońce.
Obecnie na giełdzie notowane są poważne spadki i tylko wytrawni gracze z pokaźnym portfelem będą wiedzieli jak tę szansę wykorzystać.

Turystyka jest jedną z gałęzi biznesu, która podnosi się najszybciej i mimo , iż teraz jest zastój to kiedy on minie , a stanie się to wkrótce to wystrzeli w górę i ludzie gdy tylko usłyszą w mediach,że zagrożenie minęło ruszą na podbój świata jak szaleni.

Wtedy ten kto będzie miał cokolwiek z tą branżą wspólnego doświadczy uczucia , które towarzyszy kiedy BIZNES SIĘ ROZWIJA.!!

Zatem NIE PANIKUJ, tylko przygotuj się na na prawdziwą rewolucję bo jest to nieuniknione.





 

wtorek, 3 grudnia 2019

Uwolnij się od Długów w UK...


Bankructwo za granicą szansą na uwolnienie się od długów..

 Coraz więcej zadłużonych szuka ratunku od rosnących długów. Najbardziej popularnym rozwiązaniem jest upadłość transgraniczna, która umożliwia skuteczne uwolnienie się od ciężaru zaległości w regulowaniu zobowiązań. Jak jednak zostać bankrutem za granicą?

Rozporządzenie Rady ratunkiem dla dłużników

Osoby, które popadły w tarapaty finansowe mają szansę na pozbycie się swoich długów. Niestety upadłość konsumencka w Polsce to procedura nadal zdecydowanie mniej przychylna, dlatego dłużnicy szukają innych alternatywnych rozwiązań za granicą. Istnieje możliwość ogłoszenia upadłości konsumenckiej na terenie innego państwa, w którym potencjalny bankrut posiada COMI, czyli centrum interesów życiowych. Postępowanie upadłościowe transgraniczne regulowanie jest przez Rozporządzenie Rady (WE) nr 1346/2000, które stanowi, że sądy i wierzyciele są zobowiązani do uznania postanowień innych sądów w zakresie bankructwa.

Upadłość transgraniczna? Najkorzystniej w Wielkiej Brytanii!

Bardzo korzystne w zakresie postępowania upadłościowego są przepisy w Wielkie Brytanii, dlatego bankructwem w tym państwie interesuje się coraz więcej dłużników. Dodatkowo system sądowniczy działa tam niezwykle sprawnie, co zdecydowanie skraca czas procesu. Jak pokazują statystyki w Wielkiej Brytanii codziennie upadłość ogłasza ok. 200 osób. Podejście do zadłużonych na wsypach brytyjskich jest zdecydowanie odmienne, niż w Polsce. Prawo wychodzi im na przeciw, by pomóc wyjść z kłopotów finansowych, a proces upadłościowy trwa ok. 7 miesiące i dłużnik nie musi obawiać się już komorników i wierzycieli.

Jakie długi obejmie upadłość transgraniczna?

Dłużnicy borykają się z różnymi typami należności do spłaty. Upadłość transgraniczna pozwala uwolnić się od większość wierzytelności i obejmuje m. in.
  • składki ZUS
  • podatek dochodowy i VAT
  • kredyty bankowe zabezpieczone i niezabezpieczone
  • faktury u kontrahentów
  • opłaty za abonamentu, energię elektryczną, gaz, wodę
  • czynsz
  • debety bankowe i zadłużenie z kart kredytowych
  • zadłużenie z zakupów ratalnych
  • pożyczki parabankowe

Bankructwo w Wielkiej Brytanii nie uwolni dłużnika od tych długów:

  • grzywny sądowe
  • zobowiązania wynikłe z popełnienia przestępstwa
  • alimenty
  • pożyczki studenckie
Dotarłem do polecanej na rynku kancelarii, która ma na swoim koncie sporo "SUKCESÓW"
Celowo nie podaję nazwy lecz osoby zainteresowane zapraszam do kontaktu i wtedy podzielę się informacjami.

 TUTAJ-znajdziesz jeden z przykładów z pełnym opisem postępowania , gdzie to sąd kazał komornikowi zwrócić koszty postępowania dłużnikowi..:)

 Korzystajmy z prawa jakie dla Nas stworzono..


wtorek, 8 października 2019

Zarób w Krypto 10% miesięcznie..



W ciągu kilku ostatnich lat internetowe waluty pieniężne, popularnie zwane kryptowalutami, dosłownie zalały rynek pieniądza w Internecie. Najpopularniejsza kryptowaluta, czyli Bitcoin, w pewnym momencie warty był ponad 20 tysięcy dolarów za sztukę. Jest to niewyobrażalnie wysoka cena, w którą nikt nie wierzył, a wręcz każdy analityk odradzał inwestowanie w kryptowaluty. Jednak pomimo całej tej nagonki na waluty internetowe, to one okazały się zwycięzcą tej walki, ponieważ dzisiaj każdy wie co to jest, każdy potrafi wymienić przynajmniej kilka, a także w mediach co chwila się one przewijają. To wszystko sprawia, że waluty te stają się nadal z roku na rok popularniejsze, szczególnie wśród młodzieży, która uczy się ich obsługi już od samego początku obecności w Internecie.







Jednak kryptowalut nie da się przetrzymywać w portfelu w kieszeni, ani w skarpecie schowanej do szafy. Aby przetrzymywać kryptowaluty, a co za tym idzie, inwestować w nie – musimy posiadać portfel internetowy. W tym artykule, przedstawiamy portfel kryptowalut jakim jest Cloud Token.

     Jest to aplikacja na smartfon, która pozwala nam nie tylko przetrzymywać kryptowalutę na swoim koncie, ale także generuje nam przychód pasywny, który w tej chwili oscyluje w graniach około 10% lub nawet więcej miesięcznie.
Czy słyszałeś o tej aplikacji do tej pory?
    Jeżeli nie to się nie dziw, jest to nowa aplikacja, która szturmem zdobywa popularność. Liczba użytkowników tej aplikacji przekroczyła już 200 tysięcy użytkowników. Jest to naprawdę duża społeczność, szczególnie, że aplikacja jest jeszcze w swoim początkowym etapie rozwoju. Nie mniej jednak, już pozwala ona zarabiać na inwestowaniu pasywnym.

Jak działa inwestowanie pasywne w aplikacji Cloud Token? 

Jest to zaskakująco proste, wystarczy po prostu przesłać do portfela kupione wcześniej na giełdzie np. BitBay lub w aplikacji Wirex kryptowaluty np. Bitcoin lub Ethereum do portfela Cloud Token i powierzyć je sztucznej inteligencji o nazwie JARVIS AI, to ona właśnie obraca Twoimi kryptowalutami tak aby wiązało się to z przychodem około 10% miesięcznie.

Aby inwestycja doszła do skutku musimy ją utrzymać przez minimum 30 dni, ponieważ w innym przypadku zostanie pobrana opłata w wysokości 10% zainwestowanych środków. Jeżeli jednak nam się uda przetrzymać 30 dni, to po tym czasie wycofywanie pieniędzy nie jest obciążone żadną opłatą, a wycofane pieniądze mogą posłużyć kolejnym inwestycjom. Zyski wypłacane są w wewnętrznej walucie CTO, którą to można zamieniać potem ponownie w walutę Bitcoin lub Ethereum i znów inwestować lub wypłacić na giełdę lub do Wirex. Warto jednak trzymać wypłaty w walucie CTO w portfelu Cloud Token ponieważ jest szansa, że cena tej waluty może za parę miesięcy sięgnąć nawet 60 dolarów i więcej. Jeżeli spojrzymy na podobny projekt Plus Token, to w nim cena wewnętrznej waluty wzrosła z 0,4 dolara do aż… 82 dolarów w ciągu roku! Jest to praktycznie nieosiągalny wzrost w większości inwestycji.
Jak w takim razie rozpocząć pracę z tym programem i jak zacząć zarabiać z Cloud Token?

Aplikację znajdziesz w androidowym sklepie Google Play lub na stronie producenta lub sklep Google Play( logo jak powyżej )  http://CloudTokenWallet.com – wchodzisz tam i pobierasz aplikację na telefon. Wchodząc na stronę musisz wybrać system operacyjny na jakim działa Twój telefon. Dostępna jest wersja aplikacji na iOS i na Androida. Po zainstalowaniu aplikacji będzie w przypadku iOS będzie potrzebna weryfikacja aplikacji w ustawieniach – nie jest to trudne, po prostu wejdź w ustawienia, potem Ogólne, Zarządzanie urządzeniami, znajdziesz tam nazwę YFC Technologies Pte. Ltd. Kliknij na nią i zweryfikuj. Musisz po prostu zaznaczyć, że aplikacja jest zaufana. Po uruchomieniu aplikacji musisz wybrać opcję ‘Create account’. Aby zarejestrować konto w aplikacji będziesz potrzebował numeru referencyjnego.
Skorzystaj z kodu: 4542519005, a będziesz mógł bez problemu się zarejestrować.

Dalej już klikasz ‘Next’, wymyślasz sobie PIN, którym będziesz się logować. Po kliknięciu ‘Next’ będziesz musiał dodać jeszcze jeden PIN, tym razem do płatności, a dalej już masz opcję ‘Create’. To może chwilkę zająć, ale nie powinno być z tym żadnych problemów. Pojawią Ci się wtedy dane, które powinieneś zapamiętać albo zapisać. Potem już możesz przelać tam kryptowalutę i zainwestować ją w projekt JARVIS dostępny w zakładce ‘Projects’.

Dla wielu przygoda z kryptowalutami już dawno się zaczęła lecz nigdy nie jest za późno aby zacząć i cieszyć się z dobrodziejstw tej wspaniałej technologii, która wielu pomaga spełniać marzenia..


Za: Dziennik Zachodni 



poniedziałek, 10 czerwca 2019

CHF vs PLN - Rzecznik Generalny TSUE po stronie Frankowiczów!

Rzecznik Generalny TSUE po stronie Frankowiczów!

Zanim postawisz hejtowy komentarz sprawdź swoje szanse i możliwości ...

To MILOWY KROK w rozwoju sytuacji Frankowiczów w Polsce!


Zapraszamy do zapoznania się ze szczegółową analizą stanowiska Rzecznika!
Zgodnie z kalendarzem prac TSUE, 14.05.2019 r. ukazała się Opinia Rzecznika Generalnego w polskiej sprawie frankowej.
Już od rana niektóre media wieszczyły pozytywne stanowisko w tej kwestii.
I faktycznie została wydana OPINIA KORZYSTNA!
Tym samym przez większość portali (niekoniecznie na co dzień zajmujących się tematyką frankową) przewinęła się informacja o zapadłym stanowisku.


Bardzo cenny komentarz pojawił się również na stronie Rzecznika Finansowego, cytując:
„Nie jesteśmy zaskoczeni takim stanowiskiem rzecznika generalnego TSUE. Rzecznik Finansowy prezentował je wielokrotnie w swoich istotnych poglądach wydawanych w sprawach dotyczących kredytów „frankowych”. 
Konieczność uwzględnienia woli konsumenta co do losów umowy, w której znajdują się klauzule niedozwolone, np.: unieważnienie, utrzymanie w mocy umowy bez klauzul, zmniejsza ryzyko niekorzystnego dla klienta wyroku sądu. 

POWINNO TO ZWIĘKSZYĆ SKŁONNOŚĆ FRANKOWICZÓW DO DOCHODZENIA SWOICH PRAW W SĄDZIE.”


Większość mediów podawała jednak tylko krótką notkę o samym stanowisku, ale nikt nie pokusił się o analizę treści opinii, której uzasadnienie pojawiło się później niż sam komunikat.

TYLKO TUTAJ SZCZEGÓŁOWA ANALIZA!!!

1) Artykuł 1 ust. 2 i art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13/EWG stoją na przeszkodzie temu, aby sąd krajowy uzupełnił luki w umowie – w zakresie nieuczciwych warunków umowy określających sposób i wysokość świadczenia, które prowadzą do niekorzystnego dla konsumenta upadku umowy.
CZYLI?

SĄD NIE MOŻE UZUPEŁNIAĆ TREŚCI UMOWY NP. O ŚREDNI KURS NBP W MIEJSCE KURSU Z TABELI BANKU. 

2) Sąd krajowy, w oparciu o prawo krajowe, zobowiązany jest wskazać moment, w którym należy dokonać oceny skutków stwierdzenia nieuczciwego charakteru warunku. Ponadto wola konsumenta, który uważa, że stwierdzenie nieważności całej umowy nie jest dla niego niekorzystne, przeważa nad wdrożeniem systemu ochrony, takiego jak zastąpienie nieuczciwego warunku i utrzymanie umowy w mocy.
CZYLI?

TO KONSUMENT JEST DYSPONENTEM SWOICH PRAW I SĄD POWINIEN BRAĆ POD UWAGĘ JEGO WOLĘ, ZWŁASZCZA W ZAKRESIE UNIEWAŻNIENIA UMOWY. 

3) Dyrektywa 93/13 sprzeciwia się utrzymaniu w mocy nieuczciwych warunków umownych, które w chwili rozstrzygnięcia sporu są obiektywnie korzystne dla konsumenta.
CZYLI?

ROLA SĄDU MUSI OGRANICZAĆ SIĘ DO STWIERDZENIA NIEUCZCIWEGO CHARAKTERU ZAPISU UMOWY I OBOWIĄZKU POINFORMOWANIA KONSUMENTA O KONSEKWENCJACH TAKIEJ OCENY.

 

4) Do sądu krajowego, na podstawie prawa krajowego i zgodnie z prawem Unii, należy dokonanie oceny w zakresie kwalifikacji nieuczciwego charakteru oraz przedmiotu umowy, w celu ustalenia, czy możliwe jest utrzymanie w mocy umowy pozbawionej nieuczciwych warunków.
CZYLI?

SĄD KRAJOWY MUSI DOKONAĆ OCENY, CZY, DALSZE OBOWIĄZYWANIE UMOWY JEST PRAWNIE MOŻLIWE BEZ NIEUCZCIWEGO WARUNKU.

WNIOSEK
Wczorajsza opinia może nie przesądza jeszcze sprawy Frankowiczów w Polsce, ale daje bardzo wyraźny sygnał do kształtu korzystnego wyroku TSUE, jaki najprawdopodobniej zapadnie za 2-3 miesiące w sprawie C-260/18.
Z pewnością ten wyrok TSUE ułatwi Nam dochodzenie roszczeń w sądach.
Co więcej jako Frankowicze, już czujemy w kościach, że nadchodzi fala wygranych z bankami... jak to mawiają frankowicze - nadchodzi TSUE-nami! 

Dlatego działaj już TERAZ, bo jak ruszy fala wygranych, to Twoje postępowanie w sądzie utknie na długo!

 

Zgłoś się do nas! Mnóstwo osób zaufało nam , Ty też możesz.

Co możemy dla Ciebie  zrobić?


Krok 1. Bezpłatnie sprawdzimy Twoją umowę kredytową
Krok 2. Wyliczymy wszystkie roszczenia wobec banku
Krok 3. Przedstawimy jasny i zrozumiały kosztorys prowadzenia Twojej sprawy 
Krok 4. To TY zdecydujesz czy chcesz nam zlecić swoją sprawę czy też nie.

Te działania są niezobowiązujące ale poznasz dostępne narzędzia.

 

Te pieniądze się Tobie po prostu należą ...:)

( Poważnie zainteresowanych proszę o komentarz " CHCĘ" ..)